Wpisy archiwalne w miesiącu
Lipiec, 2007
Dystans całkowity: | 821.30 km (w terenie 74.20 km; 9.03%) |
Czas w ruchu: | 45:43 |
Średnia prędkość: | 17.97 km/h |
Liczba aktywności: | 20 |
Średnio na aktywność: | 41.06 km i 2h 17m |
Więcej statystyk |
TYCHY/dom/ - /praca/
Troszkę
Poniedziałek, 16 lipca 2007 | dodano:16.07.2007Kategoria praca i takie tam kręcenie się
TYCHY/dom/ - /praca/
Troszkę "skrótów" po pracy....:):) ale skończyłam dziś po 19..wiec ciężko było o dłuższe jeżdżenie ..
Fajnie , że nareszcie lato...:):)
Troszkę "skrótów" po pracy....:):) ale skończyłam dziś po 19..wiec ciężko było o dłuższe jeżdżenie ..
Fajnie , że nareszcie lato...:):)
Dane wycieczki:
Km: | 30.10 | Km teren: | 5.00 | Czas: | 01:45 | km/h: | 17.20 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: |
TYCHY/dom/ - BIERUŃ/zbiornik wodny/
Niedziela, 15 lipca 2007 | dodano:15.07.2007Kategoria zosia samosia, w towarzystwie, dluga trasa
TYCHY/dom/ - BIERUŃ/zbiornik wodny/
Piękny dzień mnie dziś obudził..:) razem z Gosią pojechałyśmy do Bierunia nad zbiornik wodny ŁYSINA /http://www.odleglosci.pl/mapa,polski,Bierun,galeria,0.html/
Troszkę pogapiłyśmy się na plażowiczów, jak prawdziwi lodożercy skonsumowałyśmy zmarzline i wróciłyśmy na obiad ..dziś na pierwsze i na drugie arbuz...:):)a na deser może tez??...:):)
po południu:
TYCHY/dom/ - WILKOWYJE - MIKOŁÓW - DOLINA JAMNY - LIGOTA/akademiki/ - powrót
Ja jak się na coś uprę..:):)
Wróciłam do wczorajszej trasy tylko pojechałam w odwrotnym kierunku czyli na Ligotę...Piękna i urokliwa dolina Jamny...porobiłam troszkę fotek ale wpierw muszę opanować sztukę dokładania ich do mojego blogu...:)
Poza tym bez większych przygód i błądzeń..no może oprócz tego, że strasznie ciężko mi się jechało, abolutnie bez poweru..szczególnie podjazdy szły mi cienio....:(
Pogoda zato super!! Nareszcie lato...:):)
widok z górki mikołowskiej
rynek w Mikołowie


bar Tratwa

cel mojej podróży - akademiki..i ileż wspomnień z klubem Straszny Dwór..hmmm
Piękny dzień mnie dziś obudził..:) razem z Gosią pojechałyśmy do Bierunia nad zbiornik wodny ŁYSINA /http://www.odleglosci.pl/mapa,polski,Bierun,galeria,0.html/
Troszkę pogapiłyśmy się na plażowiczów, jak prawdziwi lodożercy skonsumowałyśmy zmarzline i wróciłyśmy na obiad ..dziś na pierwsze i na drugie arbuz...:):)a na deser może tez??...:):)
po południu:
TYCHY/dom/ - WILKOWYJE - MIKOŁÓW - DOLINA JAMNY - LIGOTA/akademiki/ - powrót
Ja jak się na coś uprę..:):)
Wróciłam do wczorajszej trasy tylko pojechałam w odwrotnym kierunku czyli na Ligotę...Piękna i urokliwa dolina Jamny...porobiłam troszkę fotek ale wpierw muszę opanować sztukę dokładania ich do mojego blogu...:)
Poza tym bez większych przygód i błądzeń..no może oprócz tego, że strasznie ciężko mi się jechało, abolutnie bez poweru..szczególnie podjazdy szły mi cienio....:(
Pogoda zato super!! Nareszcie lato...:):)
widok z górki mikołowskiej


rynek w Mikołowie



bar Tratwa

cel mojej podróży - akademiki..i ileż wspomnień z klubem Straszny Dwór..hmmm

Dane wycieczki:
Km: | 73.60 | Km teren: | 11.80 | Czas: | 04:15 | km/h: | 17.32 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: |
TYCHY/dom/ - WILKOWYJE - MIKOŁÓW
Sobota, 14 lipca 2007 | dodano:14.07.2007Kategoria dluga trasa, zosia samosia
TYCHY/dom/ - WILKOWYJE - MIKOŁÓW - RUDA ŚLĄSKA/Halemba/ - BOROWA WIEŚ - PANIÓWKI - CHUDÓW/zamek/
Celem mojej dzisiejszej wycieczki był zamek w Chudowie..aż wstyd się przyznać , że mimo mieszkania na Sląsku od urodzenia/tzn.dłuuugo..:):)/ to nigdy nie byłam.
Dzieki pomocy kolegi mnmnc przebrnęłam przez Retę Mikołowską i dotarłam do lasu i ścieżki rowerowej...ale i tak mi się wydaje , że coś musiałam pokręcić , bo czy ja miałam wyjechać w Halembie???no nic to..ważne , że potem już wiedziałam jak się poruszać..:) Pogoda cudna!! ani nie za gorąco ani nie zawietrznie ani nawet nie zapowiadało nic deszczu..:):) Trochę tylko miałam mięśnie "zardzewiałe" od tygodniowego leniuchowania..:) Zamek urokliwy, a raczej ruiny tego zameczku..Miałam szczęście bo właśnie odbywała się taneczna próba jakiegoś zespołu..pląsały więc rusałki, duchy i strzyżyki w rytm melodii dawnych...:) ..wieczorem i przy odpowiednim oświetleniu na pewno będzie suuuper!!Co mnie zadziwiło, ten zameczek żyje ciągle...opdbywają się tam co weekend jakieś przedstawienia, koncerty albo przynajmniej seanse filmowe "pod chmurką"...
Po olbrzymiej porcji lodów/ no cóż łasuch ze mnie okropny co widać niestety..:(:(/ nastąpił powrót do domu....i wszystko pięknie tylko w tym okropnym lesie udało mi się zabłądzić..:( Wyjechałam na jakieś hałdy , skończyła się droga, a ścieżki którymi jechałam nie wszystkie były przejezdne...no taki mały cross niezamierzony..straciłam na tym błądzeniu okropnie na średniej przejazdu, ale co tam, w końcu pojechałam na wycieczkę a nie na wyścigi..:)
Po godzinym błądzeniu w końcu udało mi się odnależć właściwą drogę...Viktoria!!
i szczęśliwy powrót do domu z bólem głowy i podwyższonym ciśnieniem...
Zdążyłam jeszcze na 3 set Polaków z Brazylią...i biesiadę piwną sponsorowaną przez Tyskie pod Zyrafą...:):)Ale nie miałam siły już uczestniczyć...wystarczyły mi tylko głośnie gremialne śpiewy piwoszy i zapach chmielu z Browarów Książęcych...:)
Celem mojej dzisiejszej wycieczki był zamek w Chudowie..aż wstyd się przyznać , że mimo mieszkania na Sląsku od urodzenia/tzn.dłuuugo..:):)/ to nigdy nie byłam.
Dzieki pomocy kolegi mnmnc przebrnęłam przez Retę Mikołowską i dotarłam do lasu i ścieżki rowerowej...ale i tak mi się wydaje , że coś musiałam pokręcić , bo czy ja miałam wyjechać w Halembie???no nic to..ważne , że potem już wiedziałam jak się poruszać..:) Pogoda cudna!! ani nie za gorąco ani nie zawietrznie ani nawet nie zapowiadało nic deszczu..:):) Trochę tylko miałam mięśnie "zardzewiałe" od tygodniowego leniuchowania..:) Zamek urokliwy, a raczej ruiny tego zameczku..Miałam szczęście bo właśnie odbywała się taneczna próba jakiegoś zespołu..pląsały więc rusałki, duchy i strzyżyki w rytm melodii dawnych...:) ..wieczorem i przy odpowiednim oświetleniu na pewno będzie suuuper!!Co mnie zadziwiło, ten zameczek żyje ciągle...opdbywają się tam co weekend jakieś przedstawienia, koncerty albo przynajmniej seanse filmowe "pod chmurką"...
Po olbrzymiej porcji lodów/ no cóż łasuch ze mnie okropny co widać niestety..:(:(/ nastąpił powrót do domu....i wszystko pięknie tylko w tym okropnym lesie udało mi się zabłądzić..:( Wyjechałam na jakieś hałdy , skończyła się droga, a ścieżki którymi jechałam nie wszystkie były przejezdne...no taki mały cross niezamierzony..straciłam na tym błądzeniu okropnie na średniej przejazdu, ale co tam, w końcu pojechałam na wycieczkę a nie na wyścigi..:)
Po godzinym błądzeniu w końcu udało mi się odnależć właściwą drogę...Viktoria!!
i szczęśliwy powrót do domu z bólem głowy i podwyższonym ciśnieniem...
Zdążyłam jeszcze na 3 set Polaków z Brazylią...i biesiadę piwną sponsorowaną przez Tyskie pod Zyrafą...:):)Ale nie miałam siły już uczestniczyć...wystarczyły mi tylko głośnie gremialne śpiewy piwoszy i zapach chmielu z Browarów Książęcych...:)
Dane wycieczki:
Km: | 78.50 | Km teren: | 20.00 | Czas: | 04:57 | km/h: | 15.86 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: |
koniec jeżdżenia..znowu leje..:(
Poniedziałek, 9 lipca 2007 | dodano:09.07.2007Kategoria praca i takie tam kręcenie się
koniec jeżdżenia..znowu leje..:(
Dane wycieczki:
Km: | 30.50 | Km teren: | 2.40 | Czas: | 01:37 | km/h: | 18.87 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: |
po deszczowym i listopadowym
Piątek, 6 lipca 2007 | dodano:06.07.2007Kategoria zosia samosia
po deszczowym i listopadowym poranku troszke się przejasniło po południu..wykorzystałam moment i wskoczyłam na mojego rumaka...ścieżki rowerowe mokre i grząskie, więc pozostało pojeżdzić troszkę po asfalcie...wszystko byłoby pięknie gdyby nie ten masakryczny wiatr...:)
Dane wycieczki:
Km: | 30.60 | Km teren: | 2.00 | Czas: | 01:42 | km/h: | 18.00 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: |
W deszczu i pod wiatr......
Czwartek, 5 lipca 2007 | dodano:05.07.2007Kategoria praca i takie tam kręcenie się
W deszczu i pod wiatr......
Dane wycieczki:
Km: | 9.20 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:36 | km/h: | 15.33 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: |
Z ołowianą chmurą nad
Środa, 4 lipca 2007 | dodano:04.07.2007Kategoria zosia samosia
Z ołowianą chmurą nad głową, wbrew ostrzeżeniom życzliwych/czyt.Zenitha/, przed siebie.....
TYCHY/dom/ - CZUŁÓW - JAROSZOWICE - LĘDZINY - IMIELIN - CHEŁM ŚL. - BIERUŃ NOWY - ŚCIERNIE - BIERUŃ STARY - URBANOWICE - TYCHY/dom
Miało być krótko,chmura wisiała złowrogo nade mną, czasami przedzierało się słonko...a ja miałam dzisiaj jakieś nadprzyrodzone siły, mknęłam niczym wiatr...:):)W imieliniu , oczywiście po raz drugi pomyliłam drogi i zamiast od razu trafić do Bierunia to zrobiłam niechcący pętelkę..:) a żeby tego było mało to w Chełmie śląskim po raz kolejny zrobiłam sobie "skrót" wydłużając tym samym drogę...:):)
Deszczu nie było ...i dobrze..:):)
TYCHY/dom/ - CZUŁÓW - JAROSZOWICE - LĘDZINY - IMIELIN - CHEŁM ŚL. - BIERUŃ NOWY - ŚCIERNIE - BIERUŃ STARY - URBANOWICE - TYCHY/dom
Miało być krótko,chmura wisiała złowrogo nade mną, czasami przedzierało się słonko...a ja miałam dzisiaj jakieś nadprzyrodzone siły, mknęłam niczym wiatr...:):)W imieliniu , oczywiście po raz drugi pomyliłam drogi i zamiast od razu trafić do Bierunia to zrobiłam niechcący pętelkę..:) a żeby tego było mało to w Chełmie śląskim po raz kolejny zrobiłam sobie "skrót" wydłużając tym samym drogę...:):)
Deszczu nie było ...i dobrze..:):)
Dane wycieczki:
Km: | 50.20 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 02:38 | km/h: | 19.06 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: |
Spacerowo....
Wtorek, 3 lipca 2007 | dodano:03.07.2007Kategoria praca i takie tam kręcenie się
Spacerowo....
Dane wycieczki:
Km: | 40.40 | Km teren: | 5.00 | Czas: | 02:12 | km/h: | 18.36 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: |
pętelka
Poniedziałek, 2 lipca 2007 | dodano:02.07.2007Kategoria praca i takie tam kręcenie się
pętelka bez guzika....
Dane wycieczki:
Km: | 28.40 | Km teren: | 1.40 | Czas: | 01:40 | km/h: | 17.04 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: |
TYCHY/dom/ - LĘDZINY - MYSŁOWICE
Niedziela, 1 lipca 2007 | dodano:01.07.2007Kategoria zosia samosia
TYCHY/dom/ - LĘDZINY - MYSŁOWICE - SOSNOWIEC - DĄBROWA GÓRNICZA
Podróż do DG to była niespodzianka dla pewnego bikera , który i tak jest lepszy ode mnie w śmiganiu na rowerze, ale czasami chciałabym chociaż zbliżyć się do jego ..hmm...doskonałości...:):)
Powrót , niestety, samochodem zahaczając o Pyrzowice /samolot nie chcial czekać aż dokulam się do Tychów..:(/ i potem z powrotem przez DG żeby odebrać rower...
Szkoda, że znowu tylko połowa trasy, ale moja doba jest stanowczo za krótka a mój apetyt na życie zbyt duży..:):)
oooo...nie myślałam , że tak szybko jechałam..:)
Podróż do DG to była niespodzianka dla pewnego bikera , który i tak jest lepszy ode mnie w śmiganiu na rowerze, ale czasami chciałabym chociaż zbliżyć się do jego ..hmm...doskonałości...:):)
Powrót , niestety, samochodem zahaczając o Pyrzowice /samolot nie chcial czekać aż dokulam się do Tychów..:(/ i potem z powrotem przez DG żeby odebrać rower...
Szkoda, że znowu tylko połowa trasy, ale moja doba jest stanowczo za krótka a mój apetyt na życie zbyt duży..:):)
oooo...nie myślałam , że tak szybko jechałam..:)
Dane wycieczki:
Km: | 48.30 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:30 | km/h: | 19.32 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: |