próba wody i..serca
Piątek, 23 lipca 2010 | dodano:23.07.2010Kategoria miasto i okolice, praca i takie tam kręcenie się, zosia samosia
Rano normalnie do pracy...póżniej z powrotem przez Kobiór..nic nowego ..kolejny dzień świra..:(
Po obiedzie chciałam zrobić jeszcze małą pętelkę przez Mąkołowiec - Podlesie i Czułów. Już na wysokości Podlesia zaczęły się zbierać chmury a ja zamiast najkrótszą drogą do domy to optymistycznie jeszcze ją sobie wydłużałam..;) Nie trzeba było długo czekać..:( W lesie przed Czułowem zastała mnie burza..Grzmiało, błyskało, lało...brrr Przeczekałam trochę pod mostem w srodku lasu a jak już burza odchodziła na północny wschód to ruszyłam do domu. Po drodze całkiem się wypogodziło i zrobiło się duszno i parno. Asfalt szybko parował i za jakiś czas juz nie było śladów ulewy...Jak już dojeżdzałam do domu zatrzymał mnie samochód i wystraszony kierowca poprosił mnie bym popatrzyła pod podwozie bo chyba potrącił psa. Maleńki piesek żył cały i zdrowy tylko lekko skołowany..:) Kierowca się ucieszył i odjechał. Ja i szczeniak zostaliśmy na środku jezdni..:( Nie mogłam go tam zostawić.Wyrażnie pakował się w kłopoty i pod każdy nadjeżdżający samochód. Wzięłam go...Obeszłam wszystkie domy w okolicy ale nikt się do niego nie przyznawał....:( I co miałam zrobić? Wzięłam..nie mogłam go tam zostawić..Odbyliśmy już podróż do veta. Szczeniaczek jest płci męskiej , rasy trochę pomieszanej , moze jakiś bokserek a może amstaf miał tam coś do powiedzenia..:) waży 2 kg, został odrobaczony, jest zdrowy ..Szukam mu teraz domu. może ktoś by chciał przygarnąć psiaczka???

Po obiedzie chciałam zrobić jeszcze małą pętelkę przez Mąkołowiec - Podlesie i Czułów. Już na wysokości Podlesia zaczęły się zbierać chmury a ja zamiast najkrótszą drogą do domy to optymistycznie jeszcze ją sobie wydłużałam..;) Nie trzeba było długo czekać..:( W lesie przed Czułowem zastała mnie burza..Grzmiało, błyskało, lało...brrr Przeczekałam trochę pod mostem w srodku lasu a jak już burza odchodziła na północny wschód to ruszyłam do domu. Po drodze całkiem się wypogodziło i zrobiło się duszno i parno. Asfalt szybko parował i za jakiś czas juz nie było śladów ulewy...Jak już dojeżdzałam do domu zatrzymał mnie samochód i wystraszony kierowca poprosił mnie bym popatrzyła pod podwozie bo chyba potrącił psa. Maleńki piesek żył cały i zdrowy tylko lekko skołowany..:) Kierowca się ucieszył i odjechał. Ja i szczeniak zostaliśmy na środku jezdni..:( Nie mogłam go tam zostawić.Wyrażnie pakował się w kłopoty i pod każdy nadjeżdżający samochód. Wzięłam go...Obeszłam wszystkie domy w okolicy ale nikt się do niego nie przyznawał....:( I co miałam zrobić? Wzięłam..nie mogłam go tam zostawić..Odbyliśmy już podróż do veta. Szczeniaczek jest płci męskiej , rasy trochę pomieszanej , moze jakiś bokserek a może amstaf miał tam coś do powiedzenia..:) waży 2 kg, został odrobaczony, jest zdrowy ..Szukam mu teraz domu. może ktoś by chciał przygarnąć psiaczka???

szczeniak© ewcia0706

szczeniak płci męskiej© ewcia0706
Dane wycieczki:
Km: | 50.62 | Km teren: | 10.00 | Czas: | km/h: | ||
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Schwinn |
Komentarze
Piękny!!!! Gdyby nie to, że ja prawie nie bywam w domu to bym go przygarnęła...
:) kosma100 - 20:40 czwartek, 29 lipca 2010 | linkuj
:) kosma100 - 20:40 czwartek, 29 lipca 2010 | linkuj
Co za człowiek takiego szczeniaczka wyrzucił... ;/ W imieniu psa dziękuję, że nie zostawiłaś go na pastwę losu. :) Biedaczysko.
ficus - 14:59 poniedziałek, 26 lipca 2010 | linkuj
aha, to stąd ten psiak się znalazł :( niestety, taki los spotyka (póki Ciebie nie spotkał) takie psiaczki które są rozmnażane masowo, niekontrolowanie :( wrzucę info na dogomanię, może ktoś miałby ochotę go przygarnąć. dwa kilo to nie dużo, może mieć też coś z owczarka sądząc po długich łapkach, szczurzym ogonku, dużych ucholkach i po ciemnej masce na pyszczku ;)
Aga - 13:38 sobota, 24 lipca 2010 | linkuj
Maleństwo jest słodkie, z pewnością ktoś zechce go przygarnąć.
niradhara - 12:13 sobota, 24 lipca 2010 | linkuj
Śliczny jest:)
Gdyby nie to że mam zamiłowanie do roweru to już od dawna miałbym psa.
A tak to trudno pogodzić jedno i drugie. Rafaello - 06:00 sobota, 24 lipca 2010 | linkuj
Gdyby nie to że mam zamiłowanie do roweru to już od dawna miałbym psa.
A tak to trudno pogodzić jedno i drugie. Rafaello - 06:00 sobota, 24 lipca 2010 | linkuj
No to masz kłopot, ale przynajmniej ładny jest:)
A jak Twoja sunia na niego reaguje? Kajman - 20:40 piątek, 23 lipca 2010 | linkuj
A jak Twoja sunia na niego reaguje? Kajman - 20:40 piątek, 23 lipca 2010 | linkuj
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!